GROMDA 3: TYSON vs DON DIEGO. Wielki finał walk na gołe pięści już 11 grudnia!

Krystian „TYSON” Kuźma był odkryciem pierwszej gali GROMDA. W pierwszym turnieju eliminacyjnym szedł jak burza, zaliczając kilka spektakularnych nokautów. Już 11 grudnia podczas gali GROMDA 3 zmierzy się z Mateuszem „DON DIEGO” Kubiszynem w finałowym starciu, którego stawką będzie nagroda główna – 100 tysięcy złotych. Transmisja tylko w Pay-Per-View na www.gromda.tv!

GROMDA to pomysł, który wniósł nową jakość do środowiska sportów walki. Koncepcja walk na gołe pięści zrodziła się w głowach Mateusza Borka (MB Promotions) i Mariusza Grabowskiego (TYMEX Boxing Promotion), którzy od lat z powodzeniem organizują gale boksu zawodowego oraz promują czołowych polskich pięściarzy.

GROMDA 3: TYSON vs DON DIEGO. Wielki finał turnieju walk na gołe pięści

Tradycyjny boks ma jednak wiele ograniczeń. Za sprawą GROMDY zasady można było napisać po swojemu. Dlatego zawodnicy spotykają się nie tylko bez rękawic, ale także w dużo mniejszym ringu o wymiarach 4 x 4 metra, a walki trwają do skutku. Nokaut albo poddanie – innej opcji nie ma. Dwie dotychczasowe gale potwierdziły, że kibice wolą się emocjonować takimi rozstrzygnięciami niż często kontrowersyjnymi werdyktami znanymi z zawodowych ringów i klatek.

Pierwsza gala pod nowym szyldem odbyła się 6 czerwca. Do pierwszego turnieju eliminacyjnego zgłosiło się ośmiu śmiałków. Byli tam wszechstronnie doświadczeni fighterzy, ale także nieustraszeni uliczni wojownicy. „TYSON” ma w sobie trochę jednego i drugiego. W amatorskim boksie zaliczył około 30 walk (przegrał zaledwie kilka), na ulicy… dużo, dużo więcej.

W niewielkim ringu GROMDY okazało się, że taka mieszanka jest gwarancją prawdziwych ringowych fajerwerków. „TYSON” nie brał jeńców, a brutalny półfinałowy nokaut nad „BRODACZEM” obiegł światowe media, trafiając nawet do „The Sun”. Szybko okazało się, że sprawa może mieć drugie dno, a wojownik z Torunia ma także pewne genetyczne predyspozycje do sportów walki!

Finał będzie zderzeniem dwóch światów. „TYSON” to uliczny wojownik o nieustępliwym charakterze. „DON DIEGO” jest za to wszechstronnie doświadczonym fighterem, który z powodzeniem radził sobie na ringach kick-boxerskich i bokserskich. Na poprzednich turniejach obaj pokazywali, że w stanie wygrywać z bólem i pokonywali większych od siebie rywali.

„Walka zapowiada się bardzo ciekawie. „TYSON” będzie eksplozywny, energetyczny, agresywny… On cały czas czyni postępy w boksie i ma naturalną smykałkę do tego sportu. Kubiszyn to zawodnik, który pływał na głębszych wodach. Jest doświadczony, potrafi być bardzo spokojny, mądry i analityczny. Ten finał będzie się naprawdę dobrze oglądało!” – przewiduje Mateusz Borek (MB Promotions), który razem z Mariuszem Grabowskim (Tymex Boxing Promotion) powołał do życia projekt GROMDA.

„Walki na gołe pięści cały czas pokazują nam jedno. Tu nie ma faworytów, bo jeden cios może zmienić wszystko. Wiedzieliśmy to na dwóch dotychczasowych galach GROMDA i pewnie tak samo będzie na trzeciej. Nie mogę się doczekać tego finału. Tu nie będzie żadnych kalkulacji – „TYSON” i „DON DIEGO” wyjdą się bić, a zwycięzca sprawi sobie ładny prezent na święta” – tłumaczy Mariusz Grabowski. 

Obaj finaliści w niewielkim ringu o wymiarach 4 x 4 metra zdążyli pokazać niesamowity hart ducha. „TYSON” kończył pierwszą edycję zakrwawiony, a do tego z pogruchotaną ręką. „DON DIEGO” z kolei w decydującej walce zmierzył się z gigantem „MAXIMUSEM”, ale i własnymi urazami. W decydującej walce lądował na deskach i wydawało się, że większy rywal w końcu go znokautuje. Wtedy losy rywalizacji odmienił jeden potężny cios z prawej ręki, który kompletnie rozbił twarz faworyta.

„Pęka ręka, pęka szczęka, ale sporty walki to zabawa tylko dla twardzieli” – opowiadał Mateusz Kubiszyn. Obaj z „TYSONEM” świetnie odnaleźli się w walkach, które na GROMDZIE toczą się do skutku – do nokautu lub momentu poddania. W związku z tym jednego możemy być pewni – o zwycięstwie nie przesądzą sędziowie, zdecyduje brutalna siła gołych pięści!

11 grudnia podczas gali GROMDA 3 pewnie historie znajdują naturalny finał, ale inne dopiero się rozpoczną. Organizatorzy mają w planach inaugurację kolejnego turnieju, którego formuła została ciepło przyjęta przez kibiców. Zasady będą podobne – zwycięzcy dwóch rozgrywek eliminacyjnych zmierzą się w wielkim finale, a startujących ponownie nie będą obowiązywały kategorie wagowe.

Entuzjastów GROMDY nie brakuje w środowisku sportów walki. „Spróbowałbym się, wiadomo – jak każdy! Na razie mam jednak karierę bokserską i to jest dla mnie najważniejsze. Poza tym wiem, jak ciężko było wrócić po tych wszystkich operacjach” – opowiadał Artur Szpilka. GROMDZIE kibicują też wojownicy znani w świecie MMA – Marcin Wrzosek, Michał Materla i Marcin Różalski.

„Według mnie rozpoczęła się totalnie nowa era jeśli chodzi o walkę. Federacja GROMDA to definicja walk na gołe pięści. (…) Zero kalkulacji, kunktatorstwa… Krwawa, zacięta walka od pierwszej do ostatniej sekundy. Trzeba postawić na celność, bo dużo ciosów bitych z pełną złością nie trafiało, a wtedy łatwo można sobie krzywdę zrobić” – analizował Różal.

Pierwsza GROMDA odkryła przed kibicami „TYSONA”, na drugiej okazało się, że „DON DIEGO” potrafi przełamać nawet prawdziwych kolosów. Kogo odkryje gala GROMDA 3? Więcej informacji o kolejnym turnieju już wkrótce! Transmisja 11 grudnia w systemie Pay-Per-View na www.gromda.tv!

GROMDA™ Oficjalny serwis internetowy.
Wszelkie prawa zastrzeżone. | All rights reserved.